trendowaty

Jedzie trędowaty tramwajem. Wchodzi kanar i podchodzi do niego:
– Bilet proszę.
Ten spanikowany zaczyna przetrząsać kieszenie. Odpada mu ręka. Przeprasza, podnosi ją i wyrzuca przez okno. Zdenerwowany jeszcze gwałtowniej przeszukuje kieszenie. Odpada mu noga. Przeprasza, podnosi i wyrzuca. Już w kompletnej panice traci drugą nogę. Za okno. Kanar przygląda mu się i mówi spokojnie:
– My tu gadu-gadu, a ja widzę, że pan mi powoli spier**la…

Komentarze z Facebooka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.